Witajcie!
Dopiero teraz piszę, ponieważ znalazłam wolną chwilę, notka jak zwykle o niczym, nie będę już zanudzać, tylko do dzieła! Idę sklejać litery.
__________________________________________________
Jeśli miałabym wyznać komuś miłość nie zrobiłabym tego nadzwyczajnie jak i nie zrobiłabym tego zwyczajnie. Jeżeli miałabym wyznać Tobie pewno powiedziałabym jak bardzo zamieniłeś swoją obecnością mój spokój w euforię. Jak ledwo słyszalne bicie serca, zamienia się w takie które słyszalne dla wszystkich wkoło. Jak moja mowa ''bez potknięcia'' zamienia się w plątaninę wyrazów kompletnie nie pasujących do siebie. Jak moja nacodzień blada twarz robi się malinowa. Kiedy moje oczy ze zwyczajnych, wpatrzonych w wieczną pustkę, delikatnie połyskują widząc Twoją poważną, lecz lekko uśmiechniętą twarz. Powiedziałabym Ci, że zawsze kiedy przechodzisz chociaż obok, to rozpoznaję sposób w jaki chodzisz, wiem kiedy się pojawiasz. Kiedy moje nogi twardo stąpające po ziemi zamieniają się w nogi z waty. Mogłabym jeszcze dodać, że każdy przesłany mi uśmiech rozświetla mi życie, ani jednego z nich nie porzuciłam, każdy jest głęboko w moim sercu i jak na głodzie oczekuję kolejnych.
Ale Ciebie nie ma...
Mogłabym rzucić Ci się na szyję, patrząc głęboko w oczy mając twarz rozpromienioną tysiącami promieni słońca. Byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, mając coś co tylko przelotne.
Ale tego nie ma...
Zadzwoniłabym o 17:00, nie o północy, bo wiem że kochasz spać i wiem że napewno słodko marzysz o szarej codzienności, każdego dnia otrzymującej nową barwę. Ale nie ma tylu kolorów, by określić to szczęście. Pokazałabym Ci że nasze dłonie pasują do siebie idealnie. Jakby były stworzone dla siebie.
Albo.. mogłabym obojętnością odrzucać od siebie wszystko co mi ofiarujesz, będąc pewną, że dopiero wtedy zauważyć moje istnienie, czarno-białej duszy w czarno-białym świecie.
Bez Ciebie.
_____________________________________________________
Pochłonięty pustką
Alan <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz